W ostatni (podobno, ale nie wierzymy w to) weekend złotej jesieni Matka wybrała się z Młodym i jego Tatą na spacer po Saskiej Kępie. Od ostatniego spaceru po tamtych rejonach minęło sporo czasu (można powiedzieć, że było to 10 kilo / jeden bobas temu) i Matka z radością odkryła nowe miejsca, ale z nie mniejszą radością przywitała znane i lubiane. Takim miejscem jest Kępa Cafe (fejsbukowa strona - kliknij TUTAJ). W zasadzie nie jest to miejsce infrastrukturalnie sprzyjające Matkom: przestrzeń niewielka, strome i zawijasowate zejście do łazienki, schody do wejścia. Przeszkody te jednak topnieją w cieple osób prowadzących Kępę. Wózek? nie ma problemu! przesuwamy meble, przytrzymujemy drzwi, przestrzeń nagle w cudowny sposób dopasowuje się do rodziców z Młodym. matka karmi? nie ma problemu! Młody wyje? luz. Pewnie dlatego Kępa ściąga klientów z dziećmi. Gry i zabawki dostępne, dla starszych - wybór książek i prasy.
***
Od strony jedzeniowej jest też na luzie: dużo fairtrade'owych kaw i herbat (polecam pomarańczowo-waniliową), ciasta ładne i brzydkie, ale wszystkie dobre, domowej roboty i można dostać przepis. Oprócz tego standardy: milkszejki, kanapuśki itp. Podobno kroi się zmiana menu.
Zresztą same sprawdźcie.
Adres: Finlandzka 12a
Dojazd: tramwaje 7, 8, 9, 22, 24, 25, autobusy 111, 117, 158, 509, 521, 517
wtorek, 23 października 2012
środa, 17 października 2012
Odloty II
A tymczasem w odległym
Krakowie….
Dzieciak szczęśliwie
ssący uśmiechał się do wielkich fototapetowych owieczek wpatrujących się
łapczywie w moje mleko. Miękki fotel otulał mnie ze wszystkich stron i tylko
trzy kroki dzieliły mnie nas od przewijaka i umywalki. Czas stanął, a gwar lotniska
pozostał za drzwiami pokoju rodzinnego. To się nie dzieje, pomyślałam, jeszcze głębiej
zapadając się w siedzisko fotela.
To nie sen! To jawa! Krakowianie
pomyśleli o specjalnych potrzebach osób podróżujących z dziećmi http://www.krakowairport.pl/pl/37/192/193/Podroz-z-dzieckiem
Lotnisko jest niewielkie, ale rozwiązane w sposób przyjazny, co nasza mała
rodzina przyjęła z ulgą. Są przewijaki w łazienkach (standardowo w damskich,
ale są), działająca winda, miejsce do zabawy, jak i automat z jedzeniem dla dzieci,
którego nie testowałam, ale fajnie że jest. Mało tego, pracownicy lotniska mili
i uczynni.
Aż miło się wracało na
takie lotnisko po wakacjach! Potem tylko nieszczęsne parę godzin w
przepełnionym i brudnym pociągu bez żadnych udogodnień, i jesteśmy w domu :-)
wtorek, 9 października 2012
Odloty
Matki postanowiły z nastaniem jesieni ruszyć w ciepłe kraje. Zanim jednak zanurzyły stopy własne i swych dziatek w wodach morza Śródziemnego, zanim rozpoczęły zwiedzanie ruin pradawnych, zwiedzić musiały porty lotnicze. Niektóre nawet nieplanowanie długo.
Okęcie (dla kamuflażu zwane portem lotniczym im. F. Chopina) ma na swojej stronie internetowej (tutaj) przyjemny tekst o przyjazności dzieciom, podpisany przez rzecznika lotniska. Zasadniczo wszystko się zgadza:
Podsumowując: panie rzeczniku, czy pracownicy lotniska czytali pana tekst?
Okęcie (dla kamuflażu zwane portem lotniczym im. F. Chopina) ma na swojej stronie internetowej (tutaj) przyjemny tekst o przyjazności dzieciom, podpisany przez rzecznika lotniska. Zasadniczo wszystko się zgadza:
- są pokoje do przewijania i placyki zabaw, niestety rodzic podróżujący samotnie z wózkiem z regularnej toalety nie skorzysta (opcją zastępczą jest toaleta dla niepełnosprawnych);
- pasażerowie z dziećmi mogą zgłosić się do kontroli bezpieczeństwa i przejść ją bez konieczności oczekiwania w kolejce z innymi podróżnymi - prawdopodobnie, nie było kolejki, więc nie sprawdziliśmy;
- można przejść z butelką z mlekiem, ale już woda dla matki karmiącej jest podejrzana i zabroniona;
- nie wiemy, czy można wypożyczyć wózek, natomiast z doświadczeń rodzinnych wiemy, że wypożyczenie wózka dla niepełnosprawnego wiąże się z baaardzo długim oczekiwaniem (i final call nie robi obsłudze różnicy);
Podsumowując: panie rzeczniku, czy pracownicy lotniska czytali pana tekst?
Subskrybuj:
Posty (Atom)